poniedziałek, 6 czerwca 2011

PASJE

Moją pasją jest jedzenie- wegetariańskie, zdrowe, przygotowywane wg 5 Przemian. Lubię je przygotowywać, kupować, gotować. Ale nie zawsze tak było...
Zaczęło się od mojego taty. Tata gotował w domu rzadko, ale jak już coś ugotował, to miało to SMAK. Można powiedzieć: TO COŚ! Smak ten tworzył mój tata z przypraw, innych dodatków niż  w przepisie- z jakieś takiej alchemii, melanżu swojej energii, wyczucia smaku i odwagi dodawania czegoś innego. Jak wyprowadziłam się z domu to odkryłam, że nie umiem gotować, ale umiem eksperymentować. Na dodatek po wegetariańsku. Początek lat dziewięćdziesiątych był ubogi w produkty i książki z kręgu tych wege, więc kombinowałam po swojemu. Wychodziły mi czasem niezłe gnioty, ale nie zrażałam się tym zbytnio. Próbowałam dalej.
     Jednym z największych zwrotów w mojej kuchni dokonał się po zjedzeniu posiłku od Krishnowców. Wtedy nastąpił przełom! Bo jedzenie było tak niesamowicie smaczne, a złożone z tak prostych warzyw jak marchew, kapusta, ziemniak, burak, białego ryżu, sosu z fasoli i kawałka czegoś słodkiego, co się okazało słodyczem z mleka w proszku. Zakochałam się w takim właśnie jedzeniu- prostym i wielosmakowym:)
Cudem udało mi się dostać od nich książkę kucharską po polsku. Na pierwszych stronach były wypisane wszystkie przyprawy, które używane były w przepisach. Pierwszy raz dowiedziałam się o takich przyprawach jak kolendra, kardamon, kumin, etc. Pobiegłam z książką do najbliższego Herbapolu z nadzieją, że tam kupię jakieś przyprawy- Intuicja mnie nie zawiodła, bo większość przypraw z listy była dostępna! Najtrudniej wtedy było dostać kumin, ale mieszałam zwykły kminek z anyżem, co dawało podobny efekt smakowy.
     Często gotowałam potrawy z tej książki po prostu na obiad, ale nie tylko- zapraszałam przyjaciół na wyżerki, częstowałam gości na rodzinnych imprezach, zawoziłam wcześniej przygotowane potrawy do znajomych, przy okazji opowiadając wszystkim, którzy mnie słuchali, o wspaniałościach kuchni wegetariańskiej, jej prostocie i zarazem wykwintności, o jej dobroczynnym działaniu i nieziemskich smakach...
A o tym dobroczynnym działaniu kuchni wege napiszę w następnym odcinku:)
Posted by Picasa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz