piątek, 17 listopada 2017

Tydzień DWIEŚCIE dwadzieścia jeden

Zimno, coraz zimniej.
Łinter is kaming...

 


========================
Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy-

mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.

 

 

 13.11.2017


 




 14.11.2017










 15.11.2017









 16.11.2017










 17.11.2017




 

piątek, 10 listopada 2017

Tydzień DWIEŚCIE dwadzieścia

          Uwielbiam takie prezenty, takie jak ta filcowana torebka z Katmandu.

           Mam trochę rzeczy ze świata, które przywożą mi znajomi- tuniki, biżuterię, torebki, buty... Okazuje się, że tam jest więcej kolorów niż u nas. Też tak uważacie?





piątek, 3 listopada 2017

Tydzień DWIEŚCIE dziewiętnaście






















































































Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy-
















































mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.

 

   31.10.2017











  31.10.2017









  02.11.2017









 03.11.2017



 

piątek, 27 października 2017

Tydzień DWIEŚCIE osiemnaście

Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu:)

KOCHAM! KOCHAM! KOCHAM:):):)
 
(JA, MĄŻ, SYN, SYNOWA, CÓRKA, CÓRKOWA)



#kawanakotarzu

piątek, 13 października 2017

Tydzień DWIEŚCIE szesnaście

Moja recenzja filmu Blade Runner 2049:
DAWNO NIE BYŁAM W KINIE NA FILMIE, NA KTÓRYM BYŁO TAK CICHO!!!
Zatkało kakao. Szok. Warto!!
 
 
===============================================

Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy-

mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.

  

  09.10.2017









  10.10.2017








  11.10.2017








  12.10.2017







 13.10.2017



 

wtorek, 10 października 2017

Kosmetyki EcoBioOrganic

          Nie mam na ich punkcie bzika. Ale świadomość, że żyję w chemicznych czasach. Że oddycham smogiem, że jest w chemia, w jedzeniu zresztą też. Wiem też, że nie zawsze mam wybór. Bo mnie oszukują- koncerny farmaceutyczne, spożywcze czy kosmetyczne i o tych oszustwach dowiaduję się po fakcie. Ale czasem wybór mam, więc czytam etykiety, składy, szukam w Internecie wiadomości, z czego zrezygnować czy na co uważać. 
          To że jestem od ponad 20 lat wegetarianką nauczyło mnie odpowiedzialności za to, co daję jeść swoim dzieciom. Naczytałam się o składnikach odżywczych, wolnych rodnikach i antyoksydantach. I że najzdrowsza jest prostota. i umiarkowanie. Tyczy się to też kosmetyków- i tych urodowych i tych domowych. Im mniej składników w jakimś produkcie, tym właściwie lepiej.

          Kosmetyki urodowe, szczególnie te z reklamowanych koncernów, są wręcz naszpikowane dodatkami, które okazują się dla nas trujące. Powoli, powolutku wcieramy w siebie dziwnie brzmiące składniki, które to niby zmiękczają, ujędrniają, prostują, kolorują i w ogóle cudują. A tak naprawdę trują!
Podobnie z chemią domową- setki produktów do posprzątania domu, które mają kationy, aniony, czynne i nieczynne, i slogan, że bez nich to syf kiła i mogiła. Zwariować można!

          Ocet, soda, kwasek cytrynowy- tym można posprzątać cały dom. Za grosze.
Można też zrobić sobie samemu proszek i zmiękczacz do prania, proszek do zmywarki, płyn do naczyń. Tu znajdziecie mnóstwo przepisów na zdrowe, domowe środki czystości:
ZIELONY ZAGONEK

          Niedawno w Rossmannie pojawiły się tanie! ekologiczne środki czystości- jeden sobie zakupiłam i jestem nim zachwycona!! Umyje wszystko, pachnie cytryną, nie truje mnie i środowiska.

          Lubię się malować, nakładać "tapetę", malować paznokcie, ładnie pachnieć... Sprawia mi to dużą przyjemność. I tu też okazuje się, że w tych produktach jest tyle syfu, że najlepiej to być sute. A ja nie chcę być sute! Więc poszukałam kosmetyków, które są eko, wegańskie, nie testowane na zwierzętach, naturalne. Ale jak się okazuje rzadko który kosmetyk ma to wszystko w jednym. Bo albo jest eko, ale testują go na zwierzętach. Albo jest naturalny, co nie znaczy eko, ale nie wegański, itp. itd.
Trzeba się trochę natrudzić, żeby to ogarnąć, ale ja się natrudziłam, bo dlaczego nie? 

          Pierwszym kosmetykiem naturalnym był podkład mineralny w proszku firmy BareMinerals. Zakupiłam go kilka lat temu w Szkocji, ale kiedy go zużyłam nie miałam możliwości mieć go od razu. Poszukałam więc polskiej firmy z kosmetykami mineralnymi i tak odkryłam
W swojej kolekcji mam podkład i puder rozświetlający:












 
(zdjęcia ze stronki #annabelleminerals)

Ale BareMinerals też mam:)

          Kolejnym kosmetykiem, który wymieniłam na eko są lakiery do paznokci. Mam je łamliwe i kruche, chciałam więc nie nadużywać ich chemią. Poszukałam, poczytałam i tak znalazłam

Lakiery długo trzymają się na paznokciach, są ekologiczne, więc nie wprowadzam do swojego organizmu trucizny. Podobnie ze szminkami- mają duży wybór kolorów, są w miarę trwałe no i ...eko:)
 (zdjęcia ze stronki #Couleur Caramel)

          Niedawno zapowiedziałam ten post trzymając w ręce nie testowaną paletkę bajecznie kolorowych i super napigmentowanych cieni Juvia's Place The Magic Palette. Bardzo trudno je kupić, ale cierpliwość popłaca:)




          Któregoś pięknego dnia wszystkie kosmetyki testowane na zwierzętach wynosiłam pod śmietnik- było tego całkiem sporo. Jeśli nie muszę to nie chcę takich, które zadają niewyobrażalne cierpienie bezbronnym istotą. To jest mój priorytet w kupowaniu kosmetyków. I jak się okazało jest tego trochę w naszych drogeriach.

Żeby nie szukać za długo tu można sprawdzić, które kosmetyki są testowane a które nie:

LISTA marek NIETESTUJĄCYCH: https://logicalharmony.net/cruelty-free-vegan-brand-list/
LISTA marek TESTUJĄCYCH: https://logicalharmony.net/cruelty-free-brand-list-brands-…/

I jeszcze fajna grupa na fejsie, która podpowie, gdzie i co kupić, żeby było wege i nie testowane:


 

Zmieniłam też szampony, balsamy, pasty do zębów, właściwie to wszystko, co używamy w domu na co dzień. Są wydajne, niedrogie, nie trują i radują:)


A Wy- jak u Was z tym tematem? Podzielcie się:)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...