piątek, 16 lutego 2018

Tydzień DWIEŚCIE trzydzieści trzy

Z cyklu cytaty.pl


TYLKO MY SAMI OGRANICZAMY SIĘ PRZED TYM, 
BY BYĆ SZCZĘŚLIWYM

 

========================
Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy-

mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.




 13.02.2018










 14.02.2018









 15.02.2018











 16.02.2018









  12.02.2018
 












piątek, 9 lutego 2018

Tydzień DWIEŚCIE trzydzieści dwa

          Te "trzy Maryjki" to ja i moje koleżanki z pracy na firmowej, corocznej imprezie w Czechach:)

          Przynajmniej raz na rok przekonuję się o wyższości jazdy po Czechach niż po Polsce. Drogi są chwilami puste! Jeździ się przyzwoicie, widoki są przepiękne i miejsca parkingowe czekają. To lubię:)






========================
Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy-

mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.



 05.02.2018








  06.02.2018










  07.02.2018









  08.02.2018










  09.02.2018




piątek, 2 lutego 2018

Tydzień DWIEŚCIE trzydzieści jeden

          Mijający tydzień, pomimo pełni Księżyca, maiłam pod znakiem zaćmień.
Ot, zaćmienia umysłu, które czasami powodowały śmiech lub zdenerwowanie.
          Przykład?- chciałam skorzystać z promocji w drogerii i kupić sobie lakiery do paznokci. A że nie kupuję kosmetyków testowanych na zwierzętach to wybór miałam bardzo ograniczony. Jestem zaopatrzona w niezbędną wiedzę, w środku nocy mnie obudzisz a ja ci wyrecytuję firmy, które nie testują. Więc staję przed szafami różnych firm, ta testuje, ta testuje, ta nie testuje ale ma kiepskie kolory, ta testuje, o ta ma fajne kolory. To kupuję. Po kilku godzinach od zakupu coś mnie oświeciło- zaglądam do pudełka z nowymi lakierami a tam!!! lakiery z firmy testującej. Bo mnie coś zaćmiło. Bo firma testująca zaczyna się na tą samą literę co nietestująca...
Niby nic, wszyscy zdrowi, mamy co jeść, ale niesmak pozostał, ech.
          A to drugi przykład- jestem wczoraj (czwartek) na mikro zakupach, chce tylko owoce. Łażę po sklepie i w myślach układam plan na śniadanie- aha, skoro  jutro jest sobota, to nie kupuję pieczywa (które mój mąż nosi do pracy), wieczorem i tak nic nie jemy a rano jaglankę ugotuję. Jakież było moje zdziwienie, gdy po paru godzinach okazało się, że jutro jest piątek! Dobrze, że dzisiaj do pracy nie zapomniałam pójść:)



========================
Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy-

mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.










 29.01.2018








   30.01.2018









  31.01.2018








  01.02.2018











 02.02.2018










LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...