czwartek, 20 czerwca 2013

Świat jest brązowy...

... tak uważałam będąc nastolatką.
          Psiapsiółka z liceum uważała, że świat jest szary i tak bardzo utożsamiała się z tą tezą, że chodziła ubrana zawsze na szaro. Któregoś razu zaczęłam obserwować uważniej świat i stwierdziłam, że świat jest BRĄZOWY, nie szary. I też, utożsamiając się z moim odkryciem, zaczęłam ubierać się na brązowo. Trwało to chyba z rok. Codziennie brąz. Torba do szkoły, buty, glany, skóra, włosy i co jeszcze tylko się dało- miało kolor brązowy. Kłóciłyśmy się o to, jaki kolor ma świat, żadna z nas nie ustępowała ani odrobinę.
          Aż któregoś dnia nastąpił przełom- przerzuciłam się na czarny. I znowu- włosy, glany, torba, spodnie, bluzka- wszystko czarne! A że były to czasy komuny, to za dużego wyboru w ciuchach nie było, więc chodziłam w jednej! bluzce cały, okrągły rok, latem, zimą wiosną, jesienią...
          W czarnym chodziłam po skończeniu liceum jeszcze jakiś czas, aż któregoś dnia...miałam tego serdecznie dość!
           W końcu w mojej szafie zawitał KOLOR. Na początku dodawałam go do czarnego. Potem do koloru dodawałam czarny. I tak przez wiele, wiele lat.
           Aż któregoś dnia..., ale o tym będzie w którymś tam odcinku:)
Żartowałam::)
          Aż któregoś dnia pozbyłam się 90% rzeczy, które były czarne. Te, które zostawiłam noszę niezmiernie rzadko, ale ponieważ są z mojego ulubionego materiału- LNU, to się nad nimi lituję i czasem ubieram.

          Tę sukienkę właśnie, którą tu ha, ha- nie widać, uwielbiam, dlatego też dostąpiła zaszczytu i została ubrana na kilka godzin- do kina i z powrotem:)
 Bardziej widać ją-tu






wtorek, 18 czerwca 2013

2 lata! 2 lata minęły!

          Dziś odkryłam, że mój blog miał niedawno swoja rocznicę- 4 czerwca 2011 roku zaczęłam go prowadzić.
Na początku rozdzieliłam pisanie na dwa blogi

- WIELOSMAKI i LEN W SZAFIE- ten był tylko szafiarski. Ale po jakimś czasie połączyłam je, bo czułam jakieś rozdwojenie... Teraz jest ok:)

          Z okazji urodzin umieszczam tu zdjęcia z różnych mniej lub bardziej nieudanych sesji. Niektóre zdjęcia są poruszone, nieostre, zamazane. Mam na nich jakieś dziwne miny, albo mnie nie widać albo po prostu mi się nie podobały.
            Wybierając je uśmiałam się z niektórych, a część z nich obudziła wspomnienia związane z wydarzeniami, o których zapomniałam...

Życzę miłego oglądania oraz z okazji urodzin bloga- wszystkim KOLOROWEGO ŻYCIA!
:)






















niedziela, 16 czerwca 2013

Tydzień Piąty



 Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- zawsze o tej samej porze i w tym samym miejscu.
 10.06.2013 

 11.06.2013

12.06.2013

13.06.2013

14.06.2013

wtorek, 11 czerwca 2013

JESTEŚMY NIEPRZEMAKALNI!

JESTEŚMY NORMALNI! Tak śpiewał kiedyś Sztywny Pal Azji.
Pada, padało, ma nie padać.
Ale ostatnie 2-3 weekendy były ciepłe, a zazwyczaj było na odwrót- jak człek siedział w pracy to piękna pogoda, jak weekend- pada...
Przedwczoraj tak pięknie świeciło słońce, że aż oczy mrużyłam, wystawiając gębę do zdjęcia:)
Jutro znowu ma świecić słońce!!!





niedziela, 9 czerwca 2013

Tydzień Czwarty


 Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- zawsze o tej samej porze i w tym samym miejscu.'


03.06.2013


04.06.2013

 05.06.2013

06.06.2013

07.06.2013

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Tydzień Trzeci

No i kolejny tydzień zdjęciowy zaliczony. Tym razem bawiłam się zmieniaczem zdjęć, coś tam takiego znalazłam na Picasie, co tak porobiło z fotkami. Na razie mi się podoba...:)


Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- zawsze o tej samej porze i w tym samym miejscu.
27.05.2013



 28.05.2013



29.05.2013


30.05.2013


31.05.2013

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...