czwartek, 11 lipca 2013

NASZYJNIKI HAND MADE

         Obiecałam ileś postów temu, że napiszę w którymś poście o wspaniałościach zrobionych ludzką ręką.
I oto piszę:

          Jeszcze nie tak dawną zimą, a już niepamiętną, spędzałam niektóre wieczory przed komputerem w poszukiwaniu wpadających w me oko oraz serce przedmiotów, które chętnie bym nosiła na sobie lub przy sobie.
          Szczególnie upodobałam sobie działy z torebkami oraz biżuterią naszyjnikową.

          Dziś kilka zdjęć naszyjników, które ubóstwiam i namiętnie noszę, z linkami do stron, gdzie owe cudeńka można zobaczyć/zamówić/zakupić:)

          Nie jest to post sponsorowany, nic za to nie miałam i nie mam, po prostu bezinteresownie reklamuję hendmejdowe cuda, które akurat mnie zauroczyły:



          Podoba mi się SUTASZ. Chciałam mieć sutaszowy naszyjnik, podobało mi się kilka, które znalazłam w czeluściach Internetu, ale były dosyć drogie. Właściwie to bardzo drogie, więc o mały włos nie zapisałam się na warsztaty nauki sutaszu, by samej zrobić sobie takie cudeńko, jednak zmierzyłam siły na zamiary i stwierdziłam, że to nie dla mnie. 
            Nie poddając się, dalej szukałam czegoś for me, ale na moją kieszeń. I o to któregoś dnia natrafiłam na sutasz pani Agnieszki! 
          I to było (i jest!) to!




=====================================================


       
          Ten "medalion" zrobiony jest z filcu, na moje specjalne zmówienie, przez pracownię Tiny Art. Znalazłam ją na Da Wandzie (jest tam sporo ciekawostek hendmejdowych) i zauroczyły mnie kolory oraz staranność wykonania.
           Oprócz "medalionu" mam jeszcze kilka innych rzeczy z tej pracowni, może niedługo skuszę się na broszkę:)



 

 ===================================================




           Ten miękusi kolorowy naszyjnik znalazłam na.... Fejsbuku. Pani Ewa, która go stworzyła, ma jeszcze w zanadrzu wiele innych, równie niespotykanych naszyjników, choć nie tylko naszyjników.
           Do niego otrzymałam gratis kolorowego ptaszora, z którego zrobiłam sobie broszkę- uwielbiam ją:)




 ======================================================



            Ha! to jest Masajka, jedna z wielu, które zmawiam u Marishki.
            Odkryłam je na którymś szafiarskim blogu i bez pamięci zakochałam się w nich, a swoją miłością do nich zaraziłam wiele koleżanek, matki koleżanek i córki koleżanek.
            Są po prostu boskie!!!





=====================================================




          Kolorowy filcak, znaleziony na Da Wandzie, w galerii Ifffka. Oglądając galerię można dostać oczopląsu- taka tam feeria barw, kształtów i faktur.
          Po prostu kolorowy zawrót głowy:)
          Filcak nosi się cudnie, upiększy nawet nudną stylizację, bo i tak wzrok skupia się na nim:)




=====================================================


To na razie tyle:)










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz