wtorek, 30 lipca 2013

Louisa Hay i Festival Zmysłów

          Może to dziwne połączenie- Luiska, światowej sławy nauczycielka rozwoju osobistego i FZ- jedyny w swoim rodzaju spęd różnorodności wytworów rąk ludzkich- do posmakowania, dotknięcia, powąchania, zastosowania, zakupienia, itp.; ale bez Luiski i jej książki Możesz uzdrowić swoje życie tego Festivalu pewnie by nie było, i pewnie nie byłoby mnie- takiej, jaką jestem teraz.

          Ale po kolei:  Festival Zmysłów (WIĘCEJ TU) odbył się po raz kolejny w grudniu zeszłego roku, jednak zdjęcia, które robił mój mąż, zaraz po Festivalu zaginęły. Były na karcie, po czym zniknęły, więc nie było niestety z niego fotorelacji. Aż tu nagle..., ale miało być po kolei...
          Tak się ostatnio porobiło, że aby co poniektóre sprawy ogarnąć, trzeba było wrócić do książki, o której wyżej mowa, a jak się okazało, komuś dawno temu została pożyczona na wieczne nieoddanie, więc udałam się do księgarni i zakupiłam nowiuśki, twardookładkowy egzemplarz (poprzedni sprzed 20 lat był miękkookładkowy, więc książka kilka lat temu wyglądała na nieźle używaną:). Z dużym szacunkiem otwierałam tą książkę i czytałam powoli i świadomie pierwsze strony.
Na jednej z nich jest taka oto teza Luisci: KAŻDY Z NAS JEST W STU PROCENTACH ODPOWIEDZIALNY ZA WSZYSTKO, CO GO W ŻYCIU SPOTYKA.

          Przeszły mnie ciary, zaczęły przypominać mi się dawne zdarzenia, które były podwaliną tego, co dziś w życiu doświadczam. W tym samym momencie mój mąż mówi do mnie: znalazłem zdjęcia z Festivalu!

          No kurde, teraz? Po 7 miesiącach? Ano właśnie teraz. Bo teraz właśnie dojrzałam do pewnych analiz, syntez, przemyśleń i czegoś tam jeszcze...

Te dwa zdarzenia zbiegły się razem, by wzmocnione wzajemnie, miały ukazać mi jakiś obraz, jakiś przekaz.

I oto on: WDZIĘCZNOŚĆ!

Jestem bardzo wdzięczna i bardzo dziękuję:

  • Neshce- za pomysł, wsparcie, głaski, piwo i papierosy, bezwarunkową przyjaźń:)
  • Mężowi- za fotograficzną pasję, dzięki której uwiecznia moje wydarzenia (tutaj zdjęcia wszystkie + wystawa fotografii MUZYKA W MOIM OBIEKTYWIE)
  • Katherinie G.- za plakat, opowieści z Egiptu, cudownie działające orientalnr kosmetyki
  • Marishce vel Mariscape- za zaufanie i piękne naszyjniki
  • Babeczce Ani- za babeczkowe pyszności, talent estetyczny i Biegnącą z Wilkami
  • Martynie- za eko, bio, organic- pasjonatko tegoż do kwadratu:)
  • pozostałym wystawcom- za energię i cudnie spędzony wspólnie czas
  • wszystkim odwiedzającym Festival- za to że chciało wam się przyjść, pogadać, skosztować, zakupić, zareklamować; obiecaliście ponownie wpaść, więc już niedługo będzie taka okazja:)
  • no i oczywiście Luisce-za tenże uzdrawiający ciało i duszę podręcznik:)
  • Maya- tobie też dziękuję- za przypomnienie o Luisce:)
 No to krótka fotorelacja:


      To ja- organizatorka Festivalu i jako gospodyni



Naprawdę jedyne takie babeczki na świecie- Babeczki Anny




          Najulubieńsze naszyjniki zwane Masajkami
                 https://www.facebook.com/mariscapes00?fref=ts



Katherine i jej orientalne eco kosmetyki


wystawa fotografii MUZYKA W MOIM OBIEKTYWIE


 Zwariowana na punkcie zdrowej żywności ZIELONA SPIŻARNIA  

Odwiedzający w różnym wieku:)






4 komentarze:

  1. Jestem pewna, że odnalazłabym się na tym Festiwalu:) Ze względu na zdrowe żywienie, włóczkę... Poza tym WIEM, że właśnie tak jest, jak cytujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sivka, jeśli będziesz miała ochotę uczestniczyć w najbliższym Festivalu (jeszcze nie wiem, kiedy będzie, hi,hi), to zapraszam- i jako wystawcę i jako odwiedzającą:)

      Usuń
    2. Jeśli będzie tak możliwość- to ja się piszę! Tylko ogłaszaj dużo wcześniej, proooooszę :D :D

      Usuń
  2. Lubię takie festiwale na których można kupić dosłownie wszystko od zdrowej żywności, naturalne kosmetyki po własnoręcznie robioną biżuterię. W moim mieście niestety jest takich niewiele.

    OdpowiedzUsuń