piątek, 23 października 2015

Tydzień STO Dziewiętnasty

          Tak to w życiu bywa, że im coś bardziej odpychasz, im przed czymś bardziej uciekasz, tym to coś bardziej napiera...
          Tak jest z moim gotowaniem. Owszem normalnie sobie codziennie gotuję i nie o te gotowanie mi chodzi.
          Chodzi o to, że inni chcą, bym ich uczyła tego gotowania, zdrowego odżywiania, bym prowadziła znowu warsztaty, bym pichciła na wyjazdach.
          Opierałam się. Odmawiałam. Proponowałam innych. Na nic się to zdało.

          W końcu coś we mnie drgnęło. Ta cząstka mnie, którą zepchnęłam w czeluście duszy, a o której myślałam, że potrzebuje odpoczynku. Owszem, potrzebuje. Ale nie na wieki. 

          Skoro pukają, dzwonią, pytają to widocznie moja misja nie jest jeszcze skończona. Jeszcze są chętni do edukacji, do zmiany, do poprawy. Ok. biorę to:).

          Zaczęłam od bloga. Stary zamknęłam, nowy się buduje. Na razie powrzucałam przepisy, które może część zna z poprzedniego bloga Przemiankowe Przepisy. Reszta z czasem.
Zajrzyjcie tam, zainspirujcie się, podrzućcie jakieś pomysły. Przede mną sporo pracy, oby mi starczyło sił...:) 


=====================

                      Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.


19.10.2015


                                                                             20.10.2015

                                                                         
                                                                                   21.10.2015

                     
                                                                                   22.10.2015


                                                                                  23.10.2015





23 komentarze:

  1. Sama się dziwię, że zaraz napiszę to co napiszę, ale: czasem ludzie wiedzą lepiej ;)
    A pierwsze zdanie złote słowa i nauka o życiu dla uważnych.
    A Ty - a weź, już nie mam do Ciebie siły: jesteś miszczyni! :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę,gastronomicznego bloga już obserwuję :))). Tak jak Ci pisałam, ja na 5 przemianach wiszę już od końca 2005 roku, to już prawie 10 lat!! Przez te 10 lat wyobraźnia sie uruchomiła, i tak jak przykładowo przez pierwsze 2,3 lata jadłam tylko ściśle to co muszę z przepisów, tak teraz walę zioło gdzie się da - pierogi, sernik bez kurkumy ani rusz! :). Ogólnie ziomowe zioła mi bardziej leżą, bo są intensywniejsze. Fajno, fajno!! Jak się ogarnę podeślę jakieś przepisy, może Ci coś spasuje :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AA no i najlepsze dziś dla mnie ostatnie foto - ciepła energia prosto zw słonecznej Jamajki! :)

      Usuń
    2. U mnie z kurkumą podobnie, jest wszędzie:) Ostatnio dodaję bertram- przyprawa polecana przez św. Hildegardę...

      Usuń
  3. Będę podbierać przepisy. na pewno.
    Stroje są obłędne. Napisz, bo tak z ciekawości się zapytam, czy ludzie oglądają się za Tobą, a może zaczepiają, śmieją się, czy zachwycają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, często się za mną oglądają, zaczepiają, ale zawsze pozytywnie. Cieszy mnie to bardzo, ze rozsiewam swoimi kolorami dobrą energię:)

      Usuń
  4. Super pomysł, przyłączam się do tej grupy, która chcę więcej przepisów i fajnie by było zobaczyć twoje pichcenie w wersji obrazkowej. Wiesz, zawsze foty pobudzają mój apetyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie się już dzieje... bomba!

      Usuń
    2. Ah, te zdjęcia..., komórką nie wychodzą tak, jakbym chciała, a kombajn mojego męża mnie przerasta, boję się go nawet trzymać w łapkach. Ale będzie dobrze:)

      Usuń
  5. Kulinarnych inspiracji nigdy dosyć, choć na stosowanie przemian raczej się nie zdecydujemy, ale zdrowe przepisy, to dobre przepisy:-) Dzięki, że chce Ci się nimi dzielić:-)
    Wspaniale wyglądasz, szczególnie poniedziałek i piątek mnie zachwycają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chce mi się dzielić, to prawda, ale tak sukcesywnie, powoli, bez spiny:)

      Usuń
  6. no to jestem w pierwszej trójce, znaczy na pudle ;D Twoje gołąbki z kapusty pekińskiej bardzo mi się podobają!
    no niestety Izunia, jak ma się talenty to trzeba się z nimi dzielić nie możesz być aspołeczna! ;) taka jest Twoja rola - EDUKOWAĆ :)
    i jak zwykle jesteś cudna i kolorowa! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te gołąbki nie tylko ładnie wyglądają ale i jak smakują!!!

      Usuń
  7. Iza, choć wegetarianką nie jestem, to i ja przepisy podkradać będę!!! Niech i moja rodzinka je zdrowo :D!!!
    P.S. Poniedziałek i piątek podobają mi się najbardziej ;D!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj jak tu zaglądam to to jest uczta dla moich oczek!!;) Te wszystkie kolory i wzory którymi się bawisz...z każdego zestawu coś bym Tobie podkradła a te żółte martensy to już na pewno:) Skoro piszą, dzwonią i się dobijają to znak że Cię potrzebują. Trzymam kciuki:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żółte martensy w UK kupiłam, jakby co:)
      I dziękuję za kciuki, przydadzą się:)

      Usuń
  9. No nareszcie! Bardzo dobrze! Trzymam kciuki za wytrwałość i dobre/smaczne pomysły. Na pewno z niejednego skorzystam. Przy okazji - mała "spersonalizowana" niespodzianka na moim starym blogu. ;) Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam, widziałam, nie zdążyłam komentarza zostawić, ale zrobię to, bo bardzo się cieszę, ze wróciłaś (oby!) :)

      Usuń
  10. Już zaglądam pełna dobrych myśli, bo jeśli gotujesz z taką samą fantazją, jak się ubierasz, to na pewno będzie ciekawie i pysznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Gaju, mam nadzieję, że nie zawiodę, choć na blogu będą pojawiać się również proste potrawy, bo takie to łatwiej zacząć gotować wg 5 Przemian:)

      Usuń
  11. you look fabulous !
    I think you should post more.


    here are my links and if you like to follow just follow and leave me your links aswell and I'll
    follow back!



    -Visit my Blog-

    | Facebook | LOOKBOOK| IG@suvarna_gold | Bloglovin
    | Advertise your blog
    kiss from Germany

    OdpowiedzUsuń