piątek, 26 czerwca 2015

Tydzień STO Czwarty

A podtytuł brzmi:

  DROGA...
...życie to DROGA. Taka metafora. 
          Można przeżyć życie na autostradzie- szybko, ale bez fajnych widoków czy ciekawych przygód.
Można też przez życie iść. Na czyichś plecach na przykład. Albo tak po prostu, idę, zatrzymuję się tam, gdzie chcę, patrzę na to, co mnie zainteresowało.
Mogę czasami przejechać kawałek autobusem, tramwajem, samochodem, statkiem, samolotem. 
Mogę iść na skróty, mogę iść na około.
Jak w życiu...
          Chodzę sobie ostatnio inną drogą do pracy. Jest bardziej słoneczna, cichsza. A tego mi teraz bardzo potrzeba..., więc mam:) 
Oto jej kawałek:







 Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.



 22.06.2015



23.06.2015 



24.06.2015 



25.06.2015 



26.06.2015


13 komentarzy:

  1. Jak śpiewał Kazik: Idę tam gdzie idę, nie idę, gdzie nie idę. Idę tam gdzie lubię, nie idę, gdzie nie :)
    Ubraniowo - ten z paskami zestaw!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z paskami i powyżej, bomba!:)).
    Fajną masz drogę, fajne miasto i ...fajną pracę. Czemu? No bo nie musisz ubierać się do niej w stylu "korpo".:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież nie macie tam tramwajów?

      Usuń
    2. Nie mamy tramwajów..., ale metaforycznie można przecież tak przejechać życie, prawda?

      Usuń
  3. Taka cicha ulica:))fajnie tam:)))kocham róż:))))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, ale cicha w środku dnia to ona nie jest:)

      Usuń
  4. Lubię takie ciche miejsca (pory?), niestety, moja droga do pracy odbywa się w zgoła innych warunkach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam różne drogi do pracy w swoim życiu, tak jak życiowe drogi też:)

      Usuń
  5. Piękna metafora!!!
    Ja lubię powoli, na piechotkę (choć rzeczywiście czasami tramwajem podjadę ;)
    P.S. Ostatni zestaw jest obłędny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nie ma tramwajów, ale to nic nie szkodzi:)

      Usuń
  6. Trafnie to ujęłaś. Moja droga do pracy wygląda nieco podobnie, bo pracuję na warszawskiej Starówce. Słońca sporo, ale cisza to niemal o każdej porze towar deficytowy...

    OdpowiedzUsuń