niedziela, 24 sierpnia 2014

Tydzień Sześćdziesiąty!

A podtytuł brzmi:
          w domu trwa remont...
...nieważne, że niedziela, sobota, weekend. Jak się coś zaczyna, to  trza to skończyć jak najszybciej, bo życie w bałaganie i chodzenie po domu przez labirynt stosów książek i pudeł trochę (?) męczy.
          Zatem w chwili odpoczynku wrzucam zdjęcia sześćdziesiatego tygodnia i natychmiast wracam do kolejnego etapu demolki:)
 
            Kuchnia już zrobiona, ah, jaka piękna "firanka" z malowanego ręcznie jedwabiu i okienny wisior przywieziony z Kaszub:)
 




Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.
 
 
18.08.2014 


19.08.2014 


20.08.2014 


21.08.2014 


22.08.2014
 

wtorek, 19 sierpnia 2014

Etnicznie czy ludowo?


          No właśnie, jak określić tą stylizację?
Czy etno, folk, ludowo- oznacza to samo?
Jest jakaś w tym różnica?

A może ten look to jakieś pomieszanie z poplątaniem? Chaos i anarchia?

           No bo jest tu:
- i ludowa chusta, jakby góralska
- i WOKÓŁSZYJNIK, jakby masajowy
- i spódnica- choć krótka, to jakby cygańska
- i turban, jakby turecki
- i podkolanówki, z wzorem łowickim
- i butki, takie jakby hiszpańskie kierpce...

          Ale właściwie czy to ważne? Bo przecież najważniejsze jest to, że mnie się to zestawienie bardzo podoba i wspaniale się w nim czuję:)





























Dziękuję mężu:) FOTO by: http://yogurt.flog.pl/

sobota, 16 sierpnia 2014

OSA

          ...ale nie ta, która lata koło nosa i nie chodzi o jej talię i żądło, bo takowych nie posiadam, ale chodzi o wzór, co nosi na sobie:)
          Wzór ten, który od razu skojarzył mi się z tąże osą, gdy skończyłam kręcić ten oto Wokółszyjnik:




          Totalnie się na jego punkcie zakręciłam, wręcz do tego stopnia, że uprosiłam męża, by swym profesional aparatem zrobił mi sesję zdjęciową, do której- UWAGA!!! ubrałam czarne rzeczy! (takowych kilka sztuk posiadam, bieda była z rajstopami, znalazłam je w czeluściach ciemnych i głębokich szuflady, ledwo żywe, ale do sesji w sam raz:)




          Sukienkę tę lubię. Jest z połyskującego lekko lnu, ma już ze 4 lata, nic się nie zestarzała, nie sparciała. Może dlatego, że miałam ją zaledwie kilka razy, np. TU

Buty Martensiki przyleciały z Glesgoła, cudne i wspaniałe, z cienkiej skórki, bez zamka!!!!

Torebka firmy Moo-Studio, filcowa, z drewnianym uchwytem, model bez paska. 










          Okazuje się, że na mieście można znaleźć żółte i czarno-żółte tło, w sam raz do sesji:









          Do Wokółszyjnika ukręciłam Wokółdłonnik:





          W robieniu sesji towarzyszyły nam- fajny zbieg okoliczności i dużo śmiechu. Mąż i ja nabraliśmy ochoty na kolejne sesje, więc czemu nie? Może już wkrótce:)

A Wokółszyjnik i Wokółdłonnik jak najbardziej do kupienia, razem lub osobno)

Dziękuję mężu:) FOTO by: http://yogurt.flog.pl/


czwartek, 14 sierpnia 2014

Tydzień Pięćdziesiąty Dziewiąty

A podtytuł brzmi:
          Kręciołka...
...która dopadła mnie dwa tygodnie temu.
          Siedzę na dupie i kręcę te swoje Wokółszyjniki, jak jakaś poparzona:). 
Dopadła mnie wena twórcza i nie odpuszcza. Każdą chwilę zapełniam kręceniem, wkurzam się, jak coś/ktoś mi przerywa, niedobry! 
            Nawet myślałam dzisiaj, jakby tu w pracy nie pracować, tylko kręcić, ale przegoniłam taką myśl, no bez przesady!
           Hm, wygląd mi to na uzależnienie:)
Nie będę się więc więcej rozpisywać, bo mnie już palce świerzbią, by coś nakręcić, nawlec, obkręcić i kolejny Wokółszyjnik stworzyć...:)

Część tychże dzieł mych można zobaczyć TU, ale niezła kolejka jest do zdjęć ichnich, no nie nadążam:)
One są do noszenia, owszem, ale do zakupienia tym bardziej:)

Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.
 
 
 
12.08.2014  


13.08.2014 


14.08.2014


11.08.2014  
jakieś niewyraźne to zdjęcie, ale wtedy tak lało, gdy było robione, że nie było ochoty robić kolejne:(
 
 

sobota, 9 sierpnia 2014

Tydzień Pięćdziesiąty Ósmy

A podtytuł brzmi:
          Zwykła sobota...
...czyli taka, jak dziś.
          W soboty robię zakupy na targu. O tej porze roku tętni on życiem- przekupki krzyczą zachwalając swój towar, a przez wąskie dróżki między straganami przewijają się tabuny zakupowiczów z siatami pełnymi wszelakich dóbr matki natury- a to niosą tony ogórków i metrowe kopry, a to kilogramy owoców i warzyw, z porem wystającym z torby na czele, a to ktoś trzyma właściwie w zębach kobiałki z jagodami i malinami, bo w dłoniach już nie ma miejsca...
          Uwielbiam ten zgiełk, zapach świeżych warzyw pokrytych ziemią i kolorowe kwiaty wiszące nad straganami lub stojące w wiadrze.
            Dziś wróciłam z naręczem ogrodowych astrów i z kilkoma kilogramami brzoskwiń, tych naszych, polskich,1,50zł za kilogram!
          W tej chwili po całym domu rozchodzi się zapach kruchego ciasta z tymi właśnie brzoskwiniami, zaraz ugotuję kawę z przyprawami i tak oto zwykła sobota zamieni się cudowne, domowe letnie popołudnie smakujące pieczonymi owocami:)
          Mniam:)


Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.


 04.08.2014


05.08.2014 


06.08.2014 


07.08.2014 


08.08.2014



Targowe skarby:)



No i jeszcze chwalę się moimi nowymi Wieloszyjnikami.
Można je nabyć, nosić, dać w prezencie, etc:)


Magenta i turkus


Red Red Red


Indygo i zielonki

piątek, 1 sierpnia 2014

Tydzień Pięćdziesiąty Siódmy

A podtytuł brzmi:
          Nienawidzę upałów...
...które robią ze mnie miazgę intelektualno-fizyczną. 
          Nie myślę, nie ruszam się, ledwo dycham, mam humory i wkurwy, klejące się ciało, mordercze zapędy.
          Więc pytam się- siebie, wszechświata i tych, co jeszcze myślą- JAK ŻYĆ PANIE PREMIERZE, JAK ŻYĆ???????


Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.


29.07.2014 


30.07.2014  


31.07.2014 


01.08.2014



Mój  nowozdjełany Wokółszyjnik- do kupienia, do noszenia:)