sobota, 11 października 2014

Tydzień Sześćdziesiąty Siódmy

A podtytuł brzmi:
     moje ulubione powiedzonka...
...które mam wryte w koleiny mózgu i zatopione w mej anemicznej krwi.

Przykłady:
- będę tak długo spać, aż wstanę
- wszystko mija i to też
- dupa, dupa, banda kupa
- jeżiszmariaundjósef

          Uwielbiam powiedzonka z serialu o Kiepskich,  wyłapuję je też u moich znajomych.
W ogóle każdy bliżej mi znany człek ma jakieś specyficzne dla siebie metaforki, porównania i onomatopeje, które go w pewien sposób charakteryzują (ale nie szufladkują!).

           Moja mama np. mówiła- nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. To stało się wręcz jej maksymą, którą i ja odziedziczyłam. Wierzę w nią głęboko, jest prawdziwa.
Tak jak i ta moja własna- wszystko mija i to też - w najgorszych chwilach mego życia dawała nadzieję... (inna wersja- wszystko mija, nawet najdłuższa żmija).

          Koleżanka z pracy- to już ostatni raz- które obwieszcza mi, że już nigdy, przenigdy czegoś nie zrobi, zje, zapali. Jak to słyszę to już wiem, że ma wyrzuty sumienia.

          Przyjaciółka- rozumiesz, o co chodzi (w co drugim zdaniu)- ma mi przypominać, jaka jestem inteligentna:)

          Mąż- trutututu majtki z drutu- daje mi do zrozumienia, że się ze mną w czymś nie zgadza i w ten sposób chce mnie zdekoncentrować:)
oraz
          - masz minę typu kupa- to powiedzonko narodziło się, gdy moja córka, będąc dzieckiem, robiła minę nad talerzem z warzywami, która to miała wyrażać obrzydzenie. Powiedzonko to kupiło wielu naszych znajomych, w tym moja przyjaciółka, która określa z kolei tą metaforą miny dzieci w szkole (jest nauczycielką), które nie chcą wykonać poleceń, ale je wykonują.

Jak sobie jeszcze jakieś przypomnę, to dopiszę.

A może wy podzielicie się swoimi powiedzonkami? Jestem ich bardzo ciekawa:)



Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.



07.10.2014  


08.10.2014  


09.10.2014 


10.10.2014


No i jeszcze chwalę się moimi nowymi Wokółszyjnikami.
Można je nabyć, nosić, dać w prezencie, etc:) 

Są tutaj:  WOKÓŁSZYJNIKI







8 komentarzy:

  1. Git majonez pokahontas - to moje :D Po za tym dużo brzydkich wyrazów :D
    Piękne dzieła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzonko super:)
      Ja też ich dużo używam:)
      Dziękuję:)

      Usuń
  2. Jak zwykle pięknie i bardzo radośnie:))ja mam też wiele swoich powiedzonek niektóre regionalne i nie zawsze przez nie wtajemniczonych zrozumiałe:))ale gdy brak mi sił poddaje się wzdychając niech się dzieje wola nieba i się dzieje.....:)))Pozdrawiam serdecznie i słonecznych dni życzę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje powiedzonko jest z tych, co pokazują naszą zgodę na płynięcie z prądem:)
      I wzajemnie Reniu:)

      Usuń
  3. mamy wiele powiedzonek, które zostały z nami po naszych rodzicach, dziadkach, ale mamy i swoje - kiedy moja młodsza córka miała siedem lat mąż na coś się zdenerwował i przemawiał do niej poddenerwowany, na co ona: "tata, uważaj, bo zaraz powiesz dupa" , wszyscy zaczęliśmy się śmiać i tak już to z nami zostało :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, no nieźle:) Dzieci w ogóle mają fajne powiedzonka, można by z nimi książkę wydać:)

      Usuń
  4. Bardzo dobrze, dostatecznie:)
    Mam mnóstwo, ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć więcej, to tak spontanicznie musi się dziać.
    Oglądałam Twoje wokółszyjniki na Twojej stronie, są bajkowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem tak mi się powie:)
      Dziękuję za spodobanie się Wokółszyjników:)

      Usuń