czwartek, 20 lutego 2014

Tydzień Trzydziesty Szósty

A podtytuł brzmi:
          Wszystko, co Cię spotyka, może być nagrodą albo karą...
...to zależy tylko od Ciebie.

          Rozwijam:
jednym z moich pierwszych ćwiczeń umysłowych (o których będzie w następnym poście:), które miały zmienić mój nawyk negatywnego myślenia, było patrzenie na każde, dosłownie KAŻDE wydarzenie w życiu, jako nagroda.
           Było ciężko. Bo jak tu uznać, że spotkała mnie nagroda, gdy zbliaża się termin opłaty zusu, a ja nawet nie mam co włożyć do gara. Nic, tylko się załamać, ewentualnie upić. Więc ćwiczę się zawzięcie w myśleniu, że to nagroda mnie spotyka, że brak kasy jest dla mnie darem z niebios. Myślałam, że mnie rozerwie, ale nie poddałam się. I stało się. Wpadłam (?) na fantastyczny pomysł, jak zarobić kaskę, chociaż ciutciut, skoro na tym, co robiłam do tej pory, nie zarabiam. I udało się! Nie, nie zarobiłam kokosów, nie stałam się milionerką. Stałam się twórczą osobą, a sukces w postaci kilkudziesięciu złotych w portfelu utwierdził mnie w przekonaniu, że warto. Warto myśleć pozytywnie pomimo mojego zacięcia i głupiego uporu. Robiłam m.in. TO

          W następnym poście zaproszę Was do poćwiczenia swojego umysłu i już jestem ciekawa, jak do tego podejdziecie i jakie będą tego efekty:):)

          A tu zdjęcia z tego tygodnia, który baaaardzo obfitował w nagrody od losu, choćby takie, które groziło mi wylaniem z pracy..., ale wyszło mi to na dobre, w końcu to przecież nagroda mnie spotkała, więc zmieniło to moją perspektywę i spojrzenie na pewne zdarzenia przyniosły same korzyści.
Czego i Wam, kochani życzę:)



Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.
17.02'14 


18.02'14 


19.02'14




W tym tygodniu ze mną były:




1,3- naszyjnik- WOKÓŁSZYJNIKI
2- naszyjnik- TinyArt
  4- rajstopy Gatta
5- torba- ORGANICBYNATURE
6- bransoletka- EwaMillerRękodzieło


WOKÓŁSZYJNIK  -do noszenia, do kupienia:)  

30 komentarzy:

  1. Izunia, spróbuje myśleć jak Ty : zwolnienie mnie z pracy jest nagrodą! Tylko, kurde, za co mnie takie szczęście spotkało? A rajtuzy masz śliczne :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie za co, ale po co! To diametralnie zmienia postać rzeczy. Dzięki temu, że tak pomyślałam, pracy nie straciłam, bo zmieniłam podejście do spraw, które wydawały mi się ok, a gdyby to dalej się ciągło mogłoby potem być za późno na naprawę błędów, które nieświadomie popełniałam, tak więc bardzo cieszę się z tej nagrody:)

      Usuń
    2. Tak, rajstopy mamy śliczne:) (u ciebie też goszczą:)

      Usuń
  2. Ja zawsze staram się znajdywać pozytywy w aktualnie istniejącej sytuacji, nie jest to łatwe , ale możliwe tak jak piszesz. Zrozumiałam to o czym piszesz w zasadzie od niedawna , w ogóle dużo rzeczy zrozumiałam . Gratuluję Ci kochana Twoich sukcesów i życzę dalszych. Szkoda ,że te warsztaty tak daleko bo chetnie bym wzięła udział:-) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jenny, bardzo dziękuję ci za życzenia i odwzajemniam je po stokroć!
      Tak, myślenie pozytywne nie jet łatwe, szczególnie dla tych, którzy maja nawyk negatywnego myślenia, jak miałam ja. Wzięło się to z prapradziejów, dostałam w spadku po przodkach:) Ale tak to jest z nawykami, trudno się ich pozbyć, ale da się, jeśli się naprawdę chce!!

      Usuń
  3. No tak, świetne podejście, może warto zmienić swoje?:):) Pewnie że warto:)
    A co do zdjęć, jak zwykle nie mogę oczu oderwać:):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo chodzi o to, że w starym przysłowiu jest sama prawda: Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Tak jest i tyle. Tylko trzeba umieć to zobaczyć. Bardzo bliskie jest mi takie podejście, nauczyłam się tego wiele lat temu, wiem, że działa i daje moc na ogarnięcie każdej rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, mam mi go często powtarzała, choć na dziecka jakoś tego nie ogarniałam. Dopiero jak poznałam zasadę Yin/yang, zakumałam, o co chodzi i wtedy jak poszło...:)

      Usuń
  5. Acha, a co do zestawów ciuchowych, to ten ostatni jest najnajnaj - to łączenie wzorków jest wzorowe :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plakietkę WZOROWY UCZEŃ dostawałam w podstawówce, ha, ha, a teraz - WZOROWE ŁĄCZENIE WZORÓW, hi, hi:)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Hm, ja tak tego nie widzę, że odważny. Po prostu, tak się ubieram:)

      Usuń
  7. W mojej codziennej porannej "modlitwie" jest takie jedno zdanie: "Jestem gotowa przyjąć wszystkie prezenty jakie dostanę w dniu dzisiejszym" i to jest tak jak z Twoimi "nagrodami" :-) Jesteśmy gotowe zaakceptować wszystko co los nam przyniesie, nawet jeśli wciąż jeszcze nie rozumiemy po co to czy tamto się wydarzyło. Jednocześnie słowa "prezent" i "nagroda" mają wydźwięk bardzo pozytywny przez co wysyłamy we Wszchświat myśli pozytywne i w efekcie dostaniemy w zamian pozytywy. Obrazowo można to opisać tak: ten anioł z dołu Twojej strony stoi za nami i zapisuje "prezenty", "nagrody" no i co ma biedak zrobić? musi nam przynosić codziennie prezenty i nagrody! ;-)
    Zgadza się?
    Ja jestem dopiero na początku mojej pozytywnej drogi, muszę się jeszcze wiele nauczyć :-) Z chęcią będę dalej czytać o Twoich doświadczeniach :-)

    Twój styl powala mnie na kolana! Zdjęcia oglądam z rozdziawioną i oślinioną z zachwytu buzią ;DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak, o tak! Co posiejesz to zbierzesz, co wysyłasz wróci.
      Nie zawsze rozumiem od razu, o co chodzi, gdy mnie coś spotyka, ale wierzę w tą nagrodę, więc cierpliwie czekam na ciąg dalszy, choć czasami w gniewie, nerwach i trudnych emocjach:)

      Czy dobrze widziałam, ze mieszkasz w Paragwaju?

      Usuń
    2. Tak, już od pięciu lat :-) Pięknie tutaj - słonecznie i zielono przez cały rok! :-) A teraz mamy końcówkę najbardziej upalnego lata od 80-ciu lat! :-)

      Usuń
  8. W obecnym moim życiu niewiele mam powodów do zmartwień, jednak jak sobie przypomnę czasy, gdy pracowałam zawodowo... ojojoj często byłam kłębkiem nerwów!!! Za bardzo się chyba angażowałam i wczuwałam w rolę ,,pani kierowniczki", tak naprawdę nie mając większego wpływu na rozwój zdarzeń. Po głębszym zastanowieniu, dochodzę do wniosku, że ćwiczenia jednak i teraz mi się przydadzą. W sytuacjach, gdy spotyka mnie niespodziewanie jakaś przykra sprawa, bywam dość...nieznośna dla otoczenia :D!!!
    Iza!!! Wyglądasz pięknie!!! A po te kraciaste rajtolki to chyba podskoczę do Gatty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, Ruda, z tym niemaciem wpływu na rozwój zdarzeń to też tak mam, jak wszyscy zresztą. Ale liczy się reakcja na te zdarzenia:)
      Dzięki za zachwyt:)

      Usuń
  9. Zawsze to sobie powtarzałam że jak mnie zwolnią (z poprzedniej) pracy to to będzie nagroda bo w końcu zmotywuje mnie do zmiany zamiast trwania w ciepłym bagienku i narzekania że jest źle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, lepsze bagienko znane niż nieznane, skąd ja to znam...:)

      Usuń
  10. Tak, też pracuję nad swoim umysłem Izo i obserwuję olbrzymie zmiany w sposobie postrzegania świta. Grunt, to znaleźć dla siebie odpowiednią filozofię życia, która pomoże nam zrozumieć przyczynę i skutek. Życzę Ci z całego serca, aby To co robisz sprawiało Ci wiele satysfakcji i przyniosło ci korzyści finansowe. Fajnie, że tym wszystkim dzielisz się z nami.
    Piękna i oryginalna biżu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eluno, Ważko...bardzo dziękuję ci za życzenia:)
      Każde życzenie nosi w sobie odpowiednią energię, dziękuję ci za to, to skarb:)
      Tak, dzielę się tym, bo wiem jaką drogę przeszłam i jaką NAJWAŻNIEJSZĄ NAUKĘ Z TEGO WYNIOSŁAM: Zmiana zaczyna się od samego siebie. Wielu mnie do tego inspirowało i ja z wdzięczności odpłacam tym samym- staram się inspirować:)

      Usuń
  11. Jesteś tak fantastycznie kolorowa że nie mogę nosa od ekranu odkleić:))))bardzo podoba mi się pomysł z tygodniami:)))bardzo mi się u Ciebie podoba:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, też cię serdecznie pozdrawiam i kolory przesyła:)

      Usuń
  12. Ale miło widzieć "sąsiadkę" nie tylko w guście stylowym ale również w miejscu bytowania :) Kurcze mieszkamy tak blisko siebie a ja nie miałam tej przyjemności zobaczyć na żywo tych feerii barw, które wnoszą świeżość w śląski klimat :) Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Lavendo, jakaś ty cudowna! Jak się ciesze, ze się znalazłyśmy, pokrewne dusze z miasta obok! I twoje włosy, eh, umarłam...:)
    Może wpadniesz na Festival Zmysłów 8 marca do WCK w Wodzisławiu, tam się poznamy?

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuje za miłe słowa :) Oj 8-go nie dam rady, idę integrować się z kobitkami z pracy...ale żałuję, bo brzmi interesująco...Nic pozostała mi tylko nadzieja, że nadarzy się inna okazja ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej bardzo ładnie wyglądasz. super kolory pasują ci ! Gratuluje odwagi - w pozytywnym tego slowa znaczeniu, w dzisiejszych czasach mało osób tak kolorowo się ubiera, ludzie nie lubią się wyrózniać a u Ciebie jest pięknie.

    Zapraszam Cie na mój blog i do wspólnej obserwacji :)
    http://lesia-rekodzielo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie kwestia odwagi, tylko tego, co mi w duszy gra. A o inni na to, to już nie moja sprawa:)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...