A podtytuł brzmi: "Wszystko zależy od zmielenia. Ani za grubo, ani za drobno"... ... czyli mam szlaban na kawę, a ona mnie dopada zewsząd, nawet z ekranu telewizora- powyższy cytat pochodzi z filmu "Helikopter w ogniu", który oglądałam we wtorek. Jeden z żołnierzy biorący udział w okrutnej akcji ze śmiercią w tle, w chwili przerwy między jedną strzelanką a drugą, mieli kawę w ręcznym młynku, po czym zaparza kawę i częstuje nią swojego dowódcę z powyższym cytatem na ustach... W kryminale, który czytam ciągle leje się kawa (a nie krew!), którą częstują się policjanci, podejrzani czy inni bohaterowie książki. Albo- codziennie rano koleżanki z pracy gotują sobie kawę (oczywiście wg 5 przemian, przepis poniżej), a ja tylko zapachem się raczę, biedna... W ogóle, gdzie się nie ruszę- czuję kawę! A zaprzestał...
Utrzymujesz swoje wysokie i kolorowe standardy ;))
OdpowiedzUsuńJa zajrzysz do mnie , to w takiej ilości koloru nie chodziłam od wielu lat ;) hahahahapozdrawiqm
Aniu, każdy ma jak lubi, i to lubię:)
UsuńA ja wciąż Tobą zachwycona:)))bardzo lubię kolory :)))Pozdrawiam serdecznie:))))
OdpowiedzUsuńPrawdziwy kwiecień plecień na zdjęciach :). Czy to słońce, czy śnieg Iza zawsze tryska kolorową energią :D!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)!!!