piątek, 27 listopada 2015

Tydzień STO Dwudziesty Czwarty


Piąteczeniunieczek!
Jesu, ale jestem zmęczona...
Jednak ciągły, kilkugodzinny hałas pod oknem biura zrobił swoje- łeb mi pęka, pustka myślowa i zero energii...
Od początku tygodnia ekipa brukarzy najpierw zdemolowała stary chodnik, po czym układa nowy (widać to na zdjęciach). Super, bardzo się z tego cieszę:), ale maszyny zrobiły swoje- zahałasowały mnie na maxa, ledwo żyję.
Więc dziś tylko tyle w poście:)



 Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.

 23.11.2015


 24.11.2015


25.11.2015 


26.11.2015 


27.11.2015



Chwalę się moimi dziełami Wokółszyjnikowymi:)

Więcej tu: WOKÓŁSZYJNIKI



 



piątek, 20 listopada 2015

Tydzień STO Dwudziesty Trzeci

Opis sytuacji:
- kupuję coś w sklepie, płacę, pani prosi o drobne (jejku, jakie to w Polsce powszechne, ciągle proszą o drobne w sklepach!)
- daje pani 20zł, ona kręci nosem, mówię jej, że mam jeszcze 200zł, 
- ona- nie, nie, takie grube to nie- mówi dość wystraszonym głosem
- no to ja na to, że niech ona się nie boi takich pieniędzy, że ja to się akurat cieszę, że mam w portfelu taki nominał
- ona na to, że też by się cieszyła
- no to ja jej na to, że trzeba pozytywnie myśleć o pieniądzach, że można sobie zawsze życzyć (i innym ludziom też), by każdy wydany pieniążek wracał pomnożony :)
- a pani na to- nie, tak się nie da!- mając jeszcze bardziej wystraszony głos i minę niż poprzednio

Rozumiecie coś z tego, bo ja zastanawiam się do teraz, o co jej chodziło?

              ........................................................................



 Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.



Chwalę się moimi dziełami Wokółszyjnikowymi:)



16.11.2015







================================================================

17.11.2015 













 ====================================================================



19.11.2015 









 =================================================


20.11.2015























środa, 18 listopada 2015

PRZYJAŹŃ

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce, w innych zupełnie czasach, w których królowała równość, szarość i kolejki- do jednej ze szkół średnich, bardzo innej, niż pozostałe, bo zakonnej, przybyły dziołszki z okolicznych wsi i miasteczek. Trochę zagubione, trochę przestraszone, jednak pełne nadziei i otwartości na nowe. 
Jak to w takich społecznościach bywa, zaczęły tworzyć się grupy i podgrupy, a one, te dziołszki, stworzyły bandę. Bandę Iz, bo było nas 4 Izy, potem doszła piąta. Dochodziły do tej bandy coraz to nowe dziołszki, jedne na chwile, jedne na dłużej, ale to te, które umiały nie tylko współgrać w grupie, razem imprezować albo siedzieć wspólnie w bibliotece kilka godzin w ciszy!!!, ale przede wszystkim otworzyły się i pozwoliły wejść do swojego świata- te stworzyły ponad czasową przyjaźń.
Znamy się 30 lat!!!!!!!
Zjadłyśmy razem niejedną beczkę soli, niejedno stado koni ukradłyśmy i niejedną wódkę wypiłyśmy..., a przyjaźń wciąż trwa. Były ciche dni, miesiące miodowe, różne różności. Czasami nie dzwonimy do siebie przez rok. A potem, chyba stęsknione swoim towarzystwem i energią, którą dzielimy się tylko w swoim towarzystwie, spotykamy się u jednej z nas w Warszawie.
W Warszawie, w której bywam rzadko, przelotem, bez entuzjazmu.
Tym razem było inaczej.
Nasz psiapsiółka zorganizowała nam weekend nie do zapomnienia i to, nieprzypadkowo, w 30 rocznicę istnienia (przetrwania?) naszej PRZYJAŹNI.

Oto wycinkowa fotorelacja z jedynego, niepowtarzalnego spotkania 5 dziołszek, które nadal się przyjaźnią:)



 Pierwsza wspólna focia, tuż po przybyciu na dworzec centralny.




Wyjechałyśmy wszystkie zaraz po pracy, ale to nie przeszkodziło nam w odwiedzeniu nocnych klubów i ulic miasta wieczorową, piątkową porą:)











Sobota, wrześniowa pogoda nas rozpieszczała, pozwoliła leniwie łazić po Łazienkach i delektować się swoim towarzystwem:)
 

















Po długim spacerze zgłodniałyśmy, w Warszawie lokal na lokalu, a o takim to wiedzą tylko wtajemniczeni:)









Wieczór okazał się niespodzianką- psiapsiółka zaprosiła nas do teatru 6 Piętro na spektakl 

MŁYNARSKI obowiązkowo! Śpiewany autoportret na aktorów i orkiestrę
scenariusz i opieka artystyczna: Wojciech Młynarski

 Przeżyłam tam dwie godziny emocjonalnych uniesień, aż w końcu się poryczałam, ze szczęścia:)






 Widać, że dopiero co płakałam?




Po spektaklu obowiązkowo rynek. Późna pora, bo tuż przed północą, tłumy jednak ludzisk nieprzebrane (pogoda:).
Jestem fanką Magdy Gessler, więc jak tylko zobaczyłam ten lokal to chciałam chociaż fotkę z szyldem, ale, ale!- psiapsiółkka zaciągnęła nas tam na kolację! Wprawdzie dla wegetarian nie było nic prócz sałatki to i tak zjadłam tam najlepszy tort wiśniowy ever!!!





A to jest TOALETA u Fukiera, pełna żywych kwiatów, papieru toaletowego przewiązanego wstążkami. Lustro, toaletka, krzesełko. Można tam spędzić niejedną rozwolnioną godzinę:)






A w ostatni dzień śniadanie u Agnieszki Osieckiej- podają tu naleśniki gryczane na słodko i wytrawnie oraz razowe ciasta. Pycha!!!



  


Jeszcze trochę oglądania miasta przez szyby samochodu przy dźwiękach Jeziora Łabędziego. Niesamowite spojrzenie na miasto przez pryzmat takiej muzyki...









A już tak na sam koniuszek- wizyta w Muzeum Powstania Warszawskiego.






To był naprawdę przecudny weekend. 

Izo, psiapsióko kochana, która nas do tej Warszawy zaprosiłaś- dziękuję ci z całego serca- za wszystko, za ciebie, za przyjaźń i miłość:)

















piątek, 13 listopada 2015

Tydzień STO Dwudziesty Drugi

Wiecie co, dawno mnie tak nic nie wkurzyło jak dzisiejsza sytuacja...
Ale od początku.
Używam już dość długo podkładu mineralnego, o którym miałam napisać post. Może nie dzisiejszy, ale ten następny, bo zamówiłam próbki kilku odcieni i chciałam je wypróbować, potem opisać. I jakie było moje dzisiejsze zdziwienie, które doprowadziło mnie to totalnego wkurwienia, trzymającego mnie do teraz, bo gdy tylko otworzyłam przesyłkę zrozumiałam, że jestem naiwna, bo w życiu by mi do głowy nie przyszło, że jak chcę dostać prezent, za który płacę, to będzie to opakowanie do prezentu w formie nylonowej torebeczki!!!!

Wysłałam im wiadomość:

Annabelle Minerals- zawiedliście na maxa!!! Otrzymałam dziś przesyłkę z próbkami, zakupiłam dodatkowy prezent za 10zł, którym okazała się mała nylonowa torebka, w chińskim sklepie kosztująca 10gr. To jakiś żart? Wypchajcie się tym!!





I tyle.
A 10zł to jest naprawdę dużo pieniędzy!




======================================



 Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.


09.11.2015



10.11.2015



12.11.2015



13.11.2015




Nowe wzory Wokółnaszyjników:)


wtorek, 10 listopada 2015

Blue-white

Jedyny taki, niepowtarzalny- Wokółszyjnik blue-white:)
Do kupienia, do noszenia:)


Niekoniecznie do takiej stylizacji- komponuje się pięknie z białą, klasyczną koszulą :)

A tak jeszcze poinformuję, że na dzisiaj to kolejka jest jeszcze mała, więc jak chcecie jakiś fajny Wokółszyjnik na prezent, to wiecie, czas biegnie szybko.






piątek, 6 listopada 2015

Tydzień STO Dwudziesty Pierwszy

A podtytuł brzmi:

jak tak dalej pójdzie z tym smogiem, to nawet twoich kolorów nie będzie widać...
 ...
            tak powiedziały moje koleżanki z pracy.

          Przejmujemy się powietrzem w Rybniku. Jest fatalne!! Truje!! Atmosfera szara, zamglona, śmierdząca i dusząca. Na fejsie co chwilę ktoś udostępnia informacje o przekroczonym pyle zawieszonym, szczerze powiedziawszy wiedza ta mnie tylko dołuje...
          Bo co tu zrobić? Maseczki założyć, wiec zorganizować, manifestację..., pomoże to coś? Już tak robili, nie zmieniło się nic!
          A najgorsze jest to, że ludziska palą w tych swoich piecach każde za przeproszeniem gówno, byleby nie wyrzucać tego do hasioka. Mam o to żal do mieszkańców, że w dupie mają wszystkich dookoła, jakby, wiecie, na nich to nie działało...
          Ręce opadają z bezsilności, jedyne, co na ten czas można zrobić, to dużo chlorelli jeść- wiąże metale ciężkie i wzmacnia odporność.

          A wy, co powiecie na temat powietrza w waszym miejscu zamieszkania? Podobnie, gorzej, lepiej?



 Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.



02.11.2015


03.11.2015 


04.11.2015 


05.11.2015 


06.11.2015