sobota, 31 maja 2014

PIĘĆDZIESIĄTKA!!

....czyli pięćdziesiąty tydzień z moimi picassowymi lookami
- codziennie zdjęcie na przerwie w pracy...

             Z tej okazji- a okazja zacna- życzę sobie kolejnych- pięćdziesięciu do potęgo entej- tygodni z kolorową energią i picassowymi obrazami, które powodują uśmiech na twarzy lub pukanie się w czoło wielu obywateli mnie mijających.

             A każdemu, kto odwiedza te strony życzę wszystkiego tego, czego życzylibyście mi, jeślibyście życzenia mi składali:)
            W podzięce za te życzenia do posłuchania piosenka i jak zwykle porcja picassowych zdjęć:)



Aha, zapomniałabym- z tej okazji upiekłam francuskie ciasto z bananami i nutellą-
 oby mi poszło w cycki, ha, ha:)



Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.
  

26.05.2014  


 27.05.2014 


28.05.2014  


29.05.2014 


30.05.2014

wtorek, 27 maja 2014

Widziałam, dotknęłam, usłyszałam, poczułam, posmakowałam...


..., czyli byłam w miejscu, o którym pisała LAWENDA TU-
 a że bardzo mnie swoim wpisem zachęciła, to nie będę nic pisać tylko zdjęcia pokażę. 
A opis miejsca u Lawendy (patrz wyżej:)


















piątek, 23 maja 2014

Tydzień Czterdziesty Dziewiąty

A podtytuł brzmi:
          WYGLĄDA PANI JAK PICASSO...
...czyli najwspanialszy komplement, jaki usłyszałam od obcego człowieka, a właściwie od pana robotnika stojącego na rusztowaniu postawionym tuż obok drzewa, przy którym robię sobie codziennie zdjęcie...!!!
           Wiem, że nie miał na myśli malarza, ale jego dzieła. Widziałam też, że wyraz twarzy pana robotnika nie wyrażał sarkazmu czy prześmiewczego tonu, czułam za to, że zna się na rzeczy:) Dlatego też uwieczniam tężę wypowiedź na kartach tegoż bloga, bo naprawdę uważam to za wspaniały komplement.
          I tak w ogóle, to jeśli chodzi o moje kolorowe ubrania, to nie miałam do tej pory żadnego wprost wypowiedzianego, jakiegokolwiek negatywnego zdania, a wręcz przeciwnie.
           Owszem, może gdzieś za moimi plecami ktoś na mnie psy wiesza i od różnych takichiowakich mnie nazywa, ale wprost- nefer!!!
          I wiem, że moją kolorową energią koloruję świat. Że choć na ten malutki moment, gdy ludzie mnie mijają i zauważają, zmienia się w nich spojrzenie na świat. A to już dużo. To bardzo wiele:)




Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.
 
 
19.05.2014 


20.05.2014 


21.05.2014 


22.05.2014 


23.05.2014
 

sobota, 17 maja 2014

Noc muzeów

          Od kilku dobrych lat odwiedzam nasze rybnickie muzeum chociaż raz- w NOC MUZEUM.
I tym razem się wybrałam, choć trochę inaczej w nim uczestniczyłam. Zazwyczaj byłam tam prawie przez cały czas- pokazów, kabaretów, koncertów i wystaw.
          Tym razem przyszłam tam z mężem w czasie, gdy trwało przedstawienie kabaretu- muzeum opustoszało i oprócz pana ochroniarza nie było nikogo.
          Mogliśmy więc zrobić sobie sesję zdjęciową, podjeść orzeszków makadamia i spokojnie, powolutku pooglądać i poczytać całą wystawę.
Oto fotorelacja z niej:






























Biżuteria na specjalne zamówienie by:SZYDEŁKOWO

FOTO by MĄŻ:)








czwartek, 15 maja 2014

Tydzień Czterdziesty Ósmy

A podtytuł brzmi:
          MAM DOŚĆ...
          ...tej przecudnej kropkowanej sukienki, którą postanowiłam nosić cały tydzień uszczęśliwiając ją różnymi dodatkami. No tak sobie wymyśliłam.
          Ale po pięciu dniach ciągłego jej noszenia zaczęłam mieć jej dość. Za dużo czarnego? Za mało kolorów?
            Nie wiem... Dziś otworzyłam szafę po sweterek i wszystkie moje kolorowe sukienki wołały do mnie: weź mnie, weź mnie!!!! A ja, głucha na ich wołanie znowu tą czarną, kropkowaną ubieram...
          Dziś mnie już wkurzała. Parzyła. Gryzła. Szczypała.
Mam jej dość!!!
Od jutra wracam do wielokolorów, wielosmaków i wieloczegoś tam:)
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Robię zdjęcie codziennie na mojej przerwie w pracy- mniej więcej o tej samej porze i w tym samym miejscu.


12.05.2014 


13.05.2014 


14.05.2014 


15.05.2014



 

niedziela, 11 maja 2014

To wstyd i hańba...

...że dopiero teraz byłam w gliwickiej palmiarni- po raz pierwszy!
Przecież mam do niej 20kilka kilometrów!

Jestem nią zauroczona!
Tam jest cudownie!!!


















Zdjęcia moje i męża:)